Polichnowicz.
Stefan Żeromski Rafała. - Śpi ślicznie, złożyła ręce... Krzysztof z błazeńską miną pokazał, jak to Kurtiwronka trzyma rączki złożone nadobnie na sześćdziesięcioletnim łonie dziewiczym. - Ile razy ziewnęła przed
nabijać i walić. Dzika żądza w nim biła jak ten nabój w rozpalonej lufie. Zapomniał, gdzie jest i co się z nim przytrafia. Chwilami mu się zdało, że bije w kufę wilka w śnieżnym parowie i ma
Cytat
liczne ręce i znalazł się w ich objęciach. Cezary, pozostawiony samemu sobie, złaził z wolna z siedzenia. Ale o nim nie zapomniano. Wnet wstępował po szerokich i wspaniałych, aczkolwiek dziwnie
Jakże kochał jej uśmiech, jej ruchy, jej wymowę, jej spojrzenia! Jakże uwielbiał jej dowcip, dobrotliwy i przyjacielski - dowcip łagodny, jakoś "z głupia frant" i "z cicha pęk" - dowcip przytulny a
Cytat
wierzch dopiero kładli płaszcze i owijali się nimi. Oficerowie, którym moda i junactwo nie pozwalało nakładać na czapki żółtych futerałów z ceraty, marzli okropnie. Toteż często rozkładano ogniska.
wstał - ale mówisz za głośno, kochany wuju, woźny stoi prawdopodobnie za drzwiami i podsłuchuje. To nie jest dla mnie przyjemne. Wyjdźmy raczej. Odpowiem ci potem na twoje pytania, jak tylko będę