które teraz mróz miłosierny utrwalał dla niego na tej okrutnej

Stefan Żeromski z czerwonymi słupami ścianę owczarni w Brodzkmi folwarku. Nieco dalej wysuwały się z za piaszczystego wzgórka chałupy we wsi Budy Brodzkie. Już we mgle ciemnymi kresami znaczyły się wśród pól napaści. Gdy pierwsze dwa szeregi polskiej kompanii naciśnięte zostały przez następne tak, że łby końskie wrzynały się między jeźdźców, a piersi rumaków naparły w galopie na kłęby i wciskały się

 

Cytat

Cedro miał na sobie granatowy płaszcz z białym kołnierzem, ale go nie zapinał pod szyję i nie otulał nim ciała. Zuchowi między lansjery nie mogło być zimno. Na czapkę włożył przejrzysty, ceratowy tęższym drzewie czaił się człowiek, nabijał, strzelał, nabijał, strzelał. Rafał chwycił karabin leżący na ziemi i stanął w szeregu. - Równaj się! - krzyczał wciąż młody oficerek usiłując sformować

Cytat

stanęli na przełęczy, którędy szła droga, widać było na prawo i lewo ogromne przestrzenie, dwie rozległe doliny - i lasy, jak okiem sięgnąć. Jedna z tych dolin, płaska, od strony Kielc, była krajem Kuzynek zaczynał miłym, melodyjnym głosem, z prawdziwie dowcipnymi minami: - Versus simpliciter dactylicus vel Aristophaneius... A Rafał odpowiadał: - Lydia, dic per omnes... - Lydia, Lydia,