to są przejemności, ani słowa; ale siedzieć tu zimą i łypać oczami
Stefan Żeromski rzekł Rafał rozrzewniony, wychylając wielki kielich do ostatniej kropelki. - Iterum, bracie! - Iterum atque iterum! - To nie był łotr, pies i zawalidroga taki jak ja i ty! Boś i ty łotr, pies i
spojrzenia tych osób, wyciskając na jego czole piętno hańby. On sam czuł się winowajcą. Wypił zwyczajny kubek gorącego mleka z takim pośpiechem, że o mało warg sobie nie sparzył, i nim się ozwał
Cytat
milczeniu. - Sam przyjechałeś? - zapytał wreszcie przyduszonym głosem. - Sam. - A mama, ojciec żyją? - Żyją, proszę brata. - I zdrowi? - Zdrowi. - A siostrzyczki: Zofka, Anusia? - Zdrowe... -
pierwszym piętrze. Ponieważ nie mógł się pytać o komisję śledczą, wymyślił jakiegoś stolarza Lanza - to nazwisko nasunęło mu się, gdyż nazywał się tak kapitan, siostrzeniec pani Grubach - i chciał
Cytat
pożegnanie chwycił go rzeczywiście mocniej, odtrącił go na ławkę i poszedł dalej. - Oskarżeni są na ogół tacy wrażliwi - rzekł woźny. Prawie wszyscy czekający zebrali się teraz wokół człowieka,
spisywał dawny sportsmen bakiński. Przełożeni oddawali mu pochwały, a towarzysze broni przywykli liczyć na Barykę, jak ongi liczono na Zawiszę. Cezary nie miał do kogo wracać ani do kogo napisać