trznadli... Cha!... cha!... wie pan, co...

Stefan Żeromski dźwięki wpadły w nią i przeleciały wskróś, niczym światło rozpraszające ciemności. Zapomniała o tym, że jej słuchają tak morowe osoby, zapomniała nawet o tym, że jest w tak nadzwyczaj dużym salonie, szybko. W ciągu tych dwu dni twarz Rafała osunęła się, a oczy pełgały niezdrowym połyskiem. Z godziny na godzinę zwiększała się jego namiętna, rozszalała miłość, żądza, przesycona poczuciem utraty.

 

Cytat

"czerwonego domu". Otulony w niedźwiedzie futro, wzdrygał się jednak od przykrych dreszczów wewnętrznych i napadów gorąca. Zdawało mu się, że konie biegną za prędko, pragnął nawrócić jeszcze, prosić cierpienie, dźwigał w zamkniętych oczach widok całego tego pola, miał w ramionach ruchome kupy ciał na grobli... 8 W WARSZAWIE Po nocy, spędzonej w pustej szopie na żydowskim przedmieściu Warszawy

Cytat

w poczekalniach, składając wizyty, jeżdżąc, chodząc, wyczekując, prosząc... Twarz Trepki była dziwacznie wykrzywiona. Śmiał się szyderczo. - Bynajmniej mi waszmości nie żal... - cedził zmrużywszy się chwilami, że to w nim samym, sobie samemu śpiewa ów niewysłowiony złotostron i że to on sam wyrywa z niego zdrętwiałymi palcami owe krzyki duszy, przeciągłe, długie, padające jakoby ptaki zabite