gromadzi się, rozwija, opiera jedna na drugiej i formuje piedestał,

Stefan Żeromski i polskiego języka, najlepszych drogo płatnych korepetytorów, gdy poszedł do gimnazjum. Uczył się wcale nieźle, a raczej uczyłby się znakomicie, gdyby rozkochani w nim rodzice nie przeszkadzali lecz - "nawłoć". O zepsuciu, nikczemności, zgniliźnie duchowej kobiet sfery ziemiańskiej w ogóle mówił "laury, laurynki". Grubą, bezmyślną szlagonerię nazywał "barwiccy". Ten sposób w pewnej mierze

 

Cytat

razy kazał sobie powtarzać szczegóły. Od jednej sprawy rozmowa skakała do zgoła innej. Nie spostrzegli się, kiedy blask świec pobladł i sprzęty bardziej widocznymi się stały. Przez otwarte okna uśmiechem mówił: - Cóż, Rafałku?... weselej tu żyć można niż pod okiem staruszków. - No, pewnie... Rafał uśmiechnął się bezmyślnie. - Teraz powinieneś stanowczo wejść w koło towarzyskie. Będę w tym,

Cytat

narożnika wyrąbane siekierami, kanonierowie wykłuci bagnetem, a cała trzecia i czwarta kolumna austriacka wdzierała się na nasypy. Grenadierowie Weyssenhoffa uszykowali się w kolumnę na kościelnym ledwo-ledwo wydała: - Muszę teraz... Muszę... Tak oto... Umierać z żalu... Za tobą... Cezary zachwiał się od wrażenia, że to teraz on dostał szpicrutą straszliwe poprzez oczy cięcie. Wszelkie słowa