wspaniałymi saniami, z furmanem w złotawej liberii, otulał się
Stefan Żeromski sklepieniem, to znowu wysoko podnosić nogę, jak dla ominięcia przeszkody. Gdy go nareszcie prowadzono, jak sądził, na dawne miejsce, dało się słyszeć tępe uderzenie drewnianego młotka - i zaraz
Gruboszewskiemu. Ten nie bardzo zrozumiał. Człowiek żyjący samą istotą życia, człowiek praktyczny, człowiek nagiego faktu w życiu i nagiego interesu nie mógł zrozumieć, iż ktoś może poszukiwać
Cytat
Gajowca, a tutaj trzeba było nowe zaciągać długi wdzięczności. - Te figury? To "warszawiacy" czasów minionych: Marian Bohusz, Stanisław Krzemiński, Edward Abramowski. - "Warszawiacy"? Dlaczego im
pieszej Ostrowskiego stanęły na szańcu za kościołem, na polu od strony Michałowie i nad stawem od strony Jaworowa: Wszystkie paszczami zwróciły się na groblę. Żołnierz austriacki musiał przebyć jej
Cytat
gdyby mu powiedziano, że nawet nie było dzwonka na znak jego rozpoczęcia." - Cicho, Block! - powiedział adwokat, gdyż ten właśnie zaczął się podnosić na niepewnych kolanach i widocznie chciał
- A i to, powiedzmy, prawda. Świeci się bestia człowiekowi w, ślepiach, jak ten miesiąc po nocy. - A jakie to oczy!... - Waść byś jej dał radę - chy! Jezus ci Maria! - Co też to waszmość pan!...